środa, 1 kwietnia 2015

Chapter 6

POV Demi (Tod)



Ta blondynka cieszyła się jak głupia. Mi się te ubrania nie podobały choćby  w najmniejszym stopniu. Na prawdę myślałam, że ma ona choć trochę gustu. Następnie podałam jej brązową torebkę, która przedstawiała pancernika. Torebka była mało gustowna i w dodatku trzeba by było przenieść się kilka lat wstecz, aby w niej wyjść. Zwierzę ma na plecach zamek, a uchwyt jest czarny. Torebka wygląda jakby była zabrana z eksponatu w muzeum. Oczy stworzenia były szklane co dodawało jeszcze większej szpetoty. W dodatku ogon pancernika był cały skórzany, przez co równocześnie był twardy. Pazury gryzonia były metalowe co dodało postrachu tej torebce.

 Torebka na pewno nie jest w moim guście i żadnym z moich przyjaciółek. Postanowiłam szybko się uwinąć z blondynką i iść dokładnie zobaczyć moją nową kurtkę. Mam nadzieję, że szybko pozbędę się tapeciary:
-Co powiesz na tą torebkę? Mi się podoba. Chciałabym ci jeszcze pomóc doradzić, ale muszę już iść. Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy- jeśli mam być szczera to nie mam takiej nadziei. Wypowiadając to zdanie myślałam również "Moje niedoczekanie". Nie chodzi już nawet o to, że nie są one inteligentne, co widać gołym okiem tylko o to, że najzwyczajniej w świecie byśmy się nie dogadały. Jesteśmy z dwóch zupełnie innych światów. I jest jeszcze to, że no... są tępe, bezgustowne i brzydkie, a z takimi ludźmi nie wypada się nam pokazywać.
-Szkoda, że musisz iść - powiedziała tapeciara i zrobiła, a przynajmniej próbowała zrobić minę smutnego szczeniaczka. Gdyby taki pies ich zobaczył, na pewno by się szybko nie pozbierał. Blondynka przestała straszyć wszystkich swoją miną i dodała - To mam nadzieję, do zobaczenia.
-PA!- wszystkie szybko odpowiedziałyśmy i wyszłyśmy ze sklepu:
-Dziewczyny ja się zmywam. Jestem padnięta i jedyne o czym teraz marzę to ciepła kąpiel i łóżko- odezwała się Chris, która ledwo stała na nogach.
-Zgadzam się w 100%. Także jestem zmęczona i chciałabym się położyć- Lilly zgodziła się, a my z Seleną jej zawturwowałyśmy. Pożegnałam się z dziewczynami buziakiem w policzek i wróciłam na swoim motorze do domu. Gdy tylko weszłam do domu, poszłam do swojego pokoju. Ubrania, które kupiłam zostawiłam w garderobie i poszłam nalać sobie wody do wanny. W miedzy czasie wyjęłam wszystkie ubrania z reklamówek i poukładałam je w szafkach. Moja garderoba jest dość spora, więc wszystko się zmieściło. Gdy skończyłam poszłam do wanny wziąć kąpiel. Podczas kąpieli skupiłam się na tym, aby się odprężyć i nie myśleć o niczym. Prawie przysnęłam w wannie.



C. D. N...


Zauważyliście zmiany?  Mam nadzieję, bo się staram ;) Dziękuję za pomoc wszystkim :*

10 komentarzy:

Dhalia pisze...

Hej :) Przepraszam za spam pod rozdziałem, ale nie wiedziałam gdzie u cb mogę dodać taki komentarz.
Serdecznie zapraszam na 5 rozdział, który pojawił się na moim blogu.
http://www.hard-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/
+Jeśli chcesz być informowana o nowych rozdziałach odwiedź zakładkę 'informowani'.

Pojawił się w moim życiu tak nagle.
Bez wcześniejszego uprzedzenia wtargnął do niego i narobił bałaganu.
Sprawił, że nie mogłam być już bezpieczna.
Chciał mnie rozszyfrować.
Znać każdą moją słabość.
Poznać każdy zakamarek mojego serca,
Lecz to jedyne co nie mógł mi odebrać.
Moje tajemnice…
Robił rzeczy, których nie mogłam pojąć.
Był potworem…
Potworem bez którego nie mogłam żyć.
Moim prywatnym koszmarem…

Julia Skupień pisze...

Możesz umieścić link i prolog w nowej zakładce "Wasze blogi / spam" ;)

Anonimowy pisze...

Super! Czekam na kolejny!

Julia Skupień pisze...

Bardzo się cieszę ;)

amelia jane pisze...

Trochę za dużo słowa "pancernik", ale oprócz tego było naprawdę świetnie. Jest kolosalna różnica. Widać, że pracujesz. Wiedziałam, że dasz radę.
Powodzenia kochana!

Julia Skupień pisze...

Bardzo się cieszę! Dziewczyna, która mi pomagała powiedziała, że kolejnych rozdziałów już nie musi sprawdzać :D

Ewelina Knoblauch pisze...

Krótki ale fajny

Julia Skupień pisze...

Wolę dodawać częściej krótkie, niż co 2 miesiące dłuższe. Chyba się ze mną zgodzisz ;)

Mój jednorożec nazywa się Horan pisze...

A więc (Nie zaczyna się zdania od 'a więc') tak jak odpisałam anonimowi na blogu z recenzjami, tak wtrącę swoje 3 grosze tutaj.
Wiem, że chwalenie z tamtego rozdziału to takie trochę... Nie robiłaś tego sama, więc to nie było sprawiedliwe tak zachwalać, ale mniejsza.
Z tym rozdziałem Sysia Ci nie pomagała i to od razu widać! Opisy sytuacji się poprawiły.
Przecinków nadal brakuje, choć jest ich więcej niż ostatnio, więc idziemy w dobrym kierunku.
Popierając Amelię, stwierdzam, że występuje za dużo powtórzeń i to nie tylko słowa 'pancernik', ale też np 'być'.
No i na koniec błąd, przez który mam ochotę uderzyć się słownikiem w głowę. Pisze się 'choć' nie 'chodź'

Sysia;33 pisze...

Faktycznie... Sama teraz zauważyłam, że przecież ten rozdział także Ci poprawiałam, a oddałaś ten swój.. No cóż xd