sobota, 30 maja 2015

Chapter 11

POV Demi (Tod)



Razem z Joe szliśmy w ciszy, aż chłopak się odezwał:
-Na czym jeździsz? - Zapytał. Przyznam, że jego pytanie mnie zdziwiło.
-Na deskorolce, rowerze, rolkach... - Zaczęłam głupio. Chłopak popatrzył na mnie z miną typu: Serio?! - i jeszcze autami i na motocyklach.
-Bierzesz udział w jakiś wyścigach? - Zapytał, chodź jestem przekonana, że sam zna odpowiedź na to pytanie.
-We wszystkich w jakich mój szef będzie kazał brać mi udział. - Odpowiedziałam.
-Twój szef? - Zapytał zdziwiony.
-Simon  Baker. Szef mój, Lirio, Kitty i Pers. To on załatwia nam wyścigi i maszyny, na których startujemy. - Wyjaśniłam.
-Brzmi ciekawie. Jesteś dobra? - Czyli słyszał o Tod, ale nie o tym jaka jest.
-Nawet lepiej.
-Czyli?
-Jestem najlepsza i nie do pokonania.
-Ty?
-A widzisz tu kogoś innego?
-Pokonam cię z palcem w nosie. - Oznajmił pewny siebie chłopak. Chyba nie wie w co się pakuje. Jak widać najwidoczniej podchodzi  dystansem do kobiet. Nie aprobuje tego, że mężczyźni obchodzą się  kobietami jak  małymi dziećmi. Dlaczego uważają, że jesteśmy gorsze?!
-To co mały zakład? - Zapytałam pewna, że wygram.
-Dobra, ale jak przegrasz to nie płacz.
-A widziałeś kiedyś jak płaczę?! - Warknęłam podirytowana ju jego zachowaniem, bo bardzo pilnuję tego, żeby nikt w świecie poza mną nie widział tego widoku.
-Nie unoś się. I tak jakbyś mi przywaliła, bym nie poczuł. - Już mnie denerwuje.
-To może ci opowiem jaka jestem silna? - Zapytałam, bo chce go trochę nastraszyć.
-Jestem ciekawy.
-Otóż pewnego razu podpadł mi pewien chłopak, bo próbował zwinąć mi motocykl. Uznał, że dziewczyna nie potrafi o niego prawidłowo zadbać. Strasznie mnie tym zdenerwował, więc rzuciłam się na niego. Połamałam mu żebra, złamałam nos, połamałam obie ręce, nogę... no i skończyło się to tym, że ten chłopak dalej leży w śpiączce. - Uśmiechnęłam się słodko w stronę przestraszonego i zaskoczonego Joe. - A przedwczoraj jakiś chłopak robił sobie zdjęcie na moim motocyklu, więc na połamany nos.
-Wow! Ciężko mi w to uwierzyć. Wydajesz się taka słodka i niewinna.
-Ja niewinna? Chciałbyś. - Zauważyłam, że jesteśmy pod warsztatem Austina. - Jesteśmy. Austin pokaże ci jaki motocykl możesz wybrać.
-A ty jaki bierzesz?
-Ten, który ostatnio wygrałam. - Powiedziałam spokojnie.
-Jaśniej?
-Kawasaki ZX-12R.

-Nieźle. - Widać było po nim, że nie spodziewał się takiej odpowiedzi.
Właśnie weszliśmy do warsztatu Austina.  Miał tam sporo aut i motocykli. widać było, że Joe jest zszokowany tym widokiem. Zaraz po tym jak weszliśmy podszedł do nas Austin.
-Hej. Demi wiesz, że nie wolno przyprowadzać to obcych. Wcześniej go nawet nie widziałem. Nie wiem czy można mu ufać. - Chyba zdenerwowałam Austina.
-Spokojnie. To mój dawny znajomy, Zapewniam, że można mu ufać. Chcemy tylko dwa motocykle. Joe nie wieży mi, że potrafię jeździć i zapewnia, że mnie pokona.
-Oj, stary nie wiesz w co się wpakowałeś. Źle skończysz. Być poniżonym przez dziewczynę to będzie bolesne. Zwłaszcza, że chcesz się ścigać z samą Tod. Królową Wyścigów.
-Nie będę poniżony, bo wygram. - Powiedział dumnie Joe, a Ash wybuchł śmiechem.
-Dobra Ash. Nie strasz go. Ja biorę mój nowy. Daj mu coś porządnego.
-Może być Honda CBR? - Zasugerował mu Austin, jednocześnie pierwszy raz się do niego odzywając.
-Jasne. - Odpowiedział mu Joe, który wyraźnie był zadowolony z sugestii Ashtona.
-Więc wyścig czas zacząć.



C. D. N...


Hejka! Przepraszam, że przez długi czas nic nie dodawałam, ale zbliża się koniec roku szkolnego. Mam nadzieję, że rozdział wam to wynagrodzi!

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Super rozdział! Czekam na nn!

ryan butler pisze...

zapraszam na nowe ff z Justinem :) obiecuję, że się nie zawiedziesz - fabuła jest naprawdę oryginalna i liczę, że będziesz czytać, a nawet skomentujesz prolog. ściskam <3 http://dearchloe-fanfiction.blogspot.com/‎

Sysia;33 pisze...

Nowinowalam Cie do LBA :) więcej szczegółów u mnie :)http://stay-with-me-forever.blogspot.com/?m=1

Anonimowy pisze...

W rozdziale mało się dzieje ale podoba mi się dialog. Joe przypadł mi do gustu mimo, że nie lubię ludzi tego typu. Jestem pewna, że Tod wygra i pokaże mu gdzie jego miejsce. No i oczywiście czekam na jakąś akcję z 1D/zwłaszcza z Zaynem/
Jak zawsze z niecierpliwością czekam na next
Ewelina:*

Julia Skupień pisze...

Dziękuję

Claudia pisze...

Rozdział świetny :)
Życzę weny i
Zapraszam na mojego bloga o Justinie, który jest sławny:
http://lovemeharder-justin.blogspot.com/

Jessica Styles pisze...

Świetny rozdział :) Czekam na następny!